Showing posts with label Nina. Show all posts
Showing posts with label Nina. Show all posts

Tuesday, September 13, 2016

żółwie morskie




Lubicie żółwie morskie? Jeśli tak mam dla was fajną historię.

Wakacje spędziłam na Florydzie. W St. Augustine Beach gdzie mieszkaliśmy – na plaży odkryłam ogrodzone miejsca. Nie miałam pojęcia co tam jest, ale zobaczyłam ulotki informujące, że są tam zakopane jajka żółwi morskich. Leżą tam dość długo, ale ja miałam szczęcie trafić na moment, gdy żółwiki wykluły się z jaj. Okazało się później, że sezon składania jaj trwa od maja do października. Samice raz na dwa lata wychodzą na ląd i w ciepłym piasku składają jajeczka. Specjalne grupy ludzi codziennie patrolują plażę i pilnują „gniazd”. Pewnego dnia było duże zmieszanie bo okazało się, że żółwiki się wykluły. By doszły bezpiecznie do morza pomagał w tym patrol. Inaczej kraby lub ptaki by je dopadły i zjadły. Widziałam ich pierwszą i dla niektórych jedyną drogę do morza. Samce nigdy więcej w życiu nie wyjdą na ląd, zostaną na zawsze w oceanie.

Mam dla was filmik!






Miłego weekendu

Nina Ewa Krzyżanowska 

Tuesday, May 24, 2016

Entropia

(jeden z wielu tematów omawianych w tym roku na chemii)
"termodynamiczna funkcja stanu, określająca kierunek przebiegu procesów spontanicznych (samorzutnych) w odosobnionym układzie termodynamicznym. Entropia jest miarą stopnia nieuporządkowania układu"

Nieład.

Ból głowy Anety Grzeszykowskiej jest opisany jako metafora próby zebrania życia do ładu. Brak koloru wyostrza akcenty choreografii i dźwięku.




Thursday, January 14, 2016

O świadomości

Każdy dzień zbliża nas do nieuniknionej śmierci i zapomnienia. Prędzej czy później trzeba się z tym pogodzić. Trzeba uświadomić sobie o tym, że nasze przewagi, talenty i cechy szczególne są nieistotne lub wkrótce będą nieistotne. Nas żywot jest niepewny, tym bardziej to, co stanie się po jego kresie. Jedyne, czego możemy być pewni, to nasze myśli. Nie to co myślimy, lub o czym, ale samo myślenie jest pewne. Czy nie lepiej żyć nieświadomie  w świecie wyobraźni zamiast pogodzić się z prawami natury i stracić powód do życia? Prawdopodobnie tak. Ponieważ mało ludzi odnajduje sens własnego życia, będąc świadomymi kruchości własnej egzystencji. Do tego służy nam umysł, odwracając uwagę od percepcji rzeczywistości i zakrywając naszą świadomość samozakłamaniem.

Dziecko jako temat rozmowy

Bycie rodzicem jest trudne. Jest to fakt, który można stwierdzić bez wcześniejszego doświadczenia. To czy dziecko zalicza się jako "udane" zależy od oczekiwań społeczeństwa, lecz nawet wtedy można się martwić o stopień udania, zmarnowany potencjał, o własne niespełnione aspiracje lub stracenie całego sukcesu przez jeden głupi błąd. Opiekun poświęca czas, pieniądze, myśli, czyny - ogromną część swego życia dla dziecka. Tym bardziej spełnianie swojej roli bywa trudne, a właściwy sposób jest kompletnie nieokreślony. Trzeba radzić sobie z krytyką własnych dzieci i wszystkich wokół.
Powracając do uciążliwości samego posiadania dziecka, pomaga ono także w sytuacjach społecznych. Dziecko staje się łącznikiem do nowych znajomości,zajęć, spostrzeżeń i doświadczeń, powodem do dumy lub zmartwień. Pojawia się jako postać płaska lub wielowymiarowa, wiecznie źle zrozumiane albo niewłaściwie przedstawiona. Jako ludzie, większość życia spełniamy w przekonaniu o swojej unikalności, której nikt inny nie rozumie. Często nawet sami siebie nie rozumiemy.
Mimo niepewności co do własnej osoby, wiara w błędną interpretacje własnej osoby przez kogoś innego doprowadza nas do szału. Jak można o mówić o czymś czego się nie rozumie? Jak można być nieświadomym własnego braku zrozumienia? Wolałabym być nikim, niż tematem rozmowy.

Saturday, October 31, 2015

Całodniowe podróże

Zawsze starałam się iść po linii najmniejszego oporu. Robić minimalną ilość pracy, wydać minimalną ilość pieniędzy i spędzić jak najmniej czasu nad jednym tematem. Jednak to połączenie nie zawsze jest chciane i nie zawsze możliwe. Jako dziecko XXI wieku zawsze oczekuje, że podróże powinny być szybkie. Kiedy przedstawiano mi alternatywę pojechania gdzieś samochodem, pociągiem autobusem lub samolotem często zakładałam, że samolot jest najlepszy bo najszybszy. I to koniecznie bez przesiadek. Nie wiem jak do tego doszło.
Wczorajsza podróż zajęła mi prawie cały dzień. Pakowanie o poranku, dwie godziny w samochodzie, dwie godziny na lotnisku, trzy kwadranse w samolocie, pięć na innym lotnisku, półtorej godziny w kolejnym samolocie, czekanie na bagaż i powrót do domu taksówką. Było cudownie. Cała podróż nie była męcząca, za długa czy za skomplikowana. Mogłam płynnie przejść z jednego miejsca do drugiego, powoli godząc się z rzeczywistością: było, minęło.

Monday, October 19, 2015

O Czasie

Scarcity czyli niedobór, ponieważ nigdy nie mamy nieograniczonej ilości czegokolwiek. Zawsze brakuje ludziom czasu, pieniędzy, energii, pomysłów, jedzenia, wolności, bliskości, bezpieczeństwa, pewności, wiary w siebie, zaufania... Żyjemy spragnieni, ciągle czując braki, pragnąc więcej. Jednak mamy tylko tyle i musimy podjąć decyzje - co z naszym 'tyle' zrobić. 

Monday, September 14, 2015

Alte Meister - dwie strony obrazu

W ramach wypełnienia pustki zostawoniej po wyjeździe mojej siostry na studia, moja matka i ja zajmujemy sobie wieczory przeróżnymi zajęciami, aby oderwać się od smutnej rzeczywistości. Ostatni piątkowy wieczór spędziłyśmy razem, na wystawie Alte Meister, w Staedel, znanym muzeum frankfurckim. Mimo, że widziałam te obrazy kolejny raz, kolejny raz coś mnie zaskoczyło. Nie były to nowo odkryte elementy poszczególnych dzieł. Jedną z bocznych sal, na górnym piętrze poświęcono analizie oprawy obrazu - a dokładniej tego, co widniało z tyłu ramy. Czasami zapisano tylko datę, cenę lub poprzedniego właściciela. Czasami większą uwagę przykuwały zadrapania na drewnie. Ukazywały szczerą stronę obrazu. Bez krztyny fałszu czy przesady. Prawdę wyrytą w drewnie. Nie każdemu na tym zależy. Według wielu, sztuka ma interpretować lub odzwierciedlać, ubarwiać, upiększać. Często zapominamy, że to nie wszystko. Zapominamy o pięknie "surowej sztuki", nie zapominamy o istnieniu lecz o jej pięknie. Ponieważ najprostsze elementy pobudzają wyobraźnię i zostawiają wiele do myślenia i wymyślania.

Friday, March 27, 2015

Chronofobia

Moje prywatne śledztwo przeprowadzone wśród rówieśników dowiodło, że mało uczniów szczerze cieszy się z przerwy wielkanocnych. Powody są róźne. Co prawda większość oddycha z ulgą na myśl o dwóch tygodniach bez uczęszczania do szkoły, ale jest to jedyny pozytywny askpekt nadchodzących ferii. Ci, którzy wyjeżdżają chcieliby zostać w domu, a ci, którzy zostają zamartwiają się dwoma tygodniami samotności. Jedni narzekają na obowiązek spędzenia świąt z krewnymi, inni na brak czasu z rodziną, kolejni zaś są wysyłani z dala od swoich bliskich. Skąd ten pesymizm? Odważam się stwierdzić, że szkoła nas wypaliła. Zmieniła szesnaście dni wolności, w 384 godziny zamartwiania się powrotem do szkoły. Moja diagnoza: chronofobia. Wszyscy jesteśmy nią w ESF zarażeni.

Friday, March 13, 2015

Praca zespołowa

W Szkole Europejskiej trwa sezon pracy zespłowej. Wszystko od obchodzenia akcji charytatywnej "Red Nose Day" po projekty o deszczu kwasowym odbywają się w jednym miesiącu. Do tego jeszcze klasówki, kartkówki i praca domowa. Dla jednych ten okres ułatwia życie. Leniwi uczniowie trafiający do jednej grupy z pracowitymi, mają okazję do nieuczciwego wykorzystania wysiłku bliźniego. Lecz dla pracowitych to bardzo męczący czas, gdzie cała odpowiedzialnośc spada na jedną osobę. To wszystko pokazuje brak w edukacji czegoś,  czego szkoła nas nie nauchyła, a może nie jest w stanie nas do tego zmusic: pracy zespołowej. Mimo 10 lat edukacji w tym ośrodku, ani razu nie znalazłam się w grupie z równym podziałem pracy. Jednak ludzka natura nie może być zmieniona przez żadną instytucję. Pozostaję ztym smutnym wnioskiem na dziś.

Sunday, February 1, 2015

Świadectwa

Świadectwa. Mimo przewidywalności ocen, cały proces jest otoczony mieszanką stresu i ekscytacji. Z każdym rokiem jest trudniej. Z każdym rokiem jest gorzej. Z każdym rokiem większa ilość osób nie zdaje większej ilości przedmiotów. Między otrzymaniem kolejnej kartki o nieokreślonej wartości, wiele się wydarza, lecz nic się nie zmienia. Żadna ocena nie zmieni tego kim jesteśmy.

Monday, January 12, 2015

Quality over quantity

Mimo tego, że egzamin minęły prawie miesiąc temu, nadal czuję ich obecność i wpływ na moje życie. Sam proces ich pisania był wykańczający. Szczerze zaskoczyła mnie energia uczniów wybiegających z kompozycji kolorowego plastiku, który jest moją szkołą. Dla mnie osobiście nawet dobór garderoby na ten okres, gdzie połowa uczniów zjawia się w dresach, był trudny. Musiałam także przestać zajmować się moimi paznokciami. Efektem ubocznym było to, że czułam się bardzo niekomfortowo, jakby czegoś mi brakowało. Czy jakiś nawyk może nas podświadomie kompletnie zmienić? Czy może ukazuje, jacy właściwie jesteśmy?

Egzaminy minęły, odsłaniając przede mną kolejne dno. Oczekiwanie na oceny. Własne rozczarowanie kontrastujące z radością innych lub krótkie chwile obojętności wypełniły ostatnie tygodnie przed świętami. Jednocześnie nauczyciele próbowali prowadzić lekcję mimo wrzasków uczniów.

Wyniki. Wnioski. Wolność.

Jednak po powrocie z dwutygodniowego odpoczynku egzaminy nadal są tematem wielu rozmów i lekcji. Co poprawić? Jak? Jak się uczyć? Tłumaczenie pytań ciągnie się tygodniami.

Wszystko jednak na nic. Większość uczniów nie jest w stanie miesiąc później odpowiedzieć na te same pytania, do których tak długo się przygotowywała. Wynoszę tylko jeden wniosek: wynik jest kwestią przygotowania. Nie chodzi o to, aby miesiącami się uczyć - chodzi o to, że trzeba być nauczonym.