Tuesday, May 24, 2016

SZTUKA współczesna czyli czym różni się pisuar od dzieła sztuki?

Wybrany przedmiot, np. szufelka do węgla, opuszczał martwy świat rzeczy niedostrzeżonych przenosząc się do »żywego« świata dzieł sztuki godnych uwagi - szczególnej. Wszystko było kwestią spojrzenia.


pisał o swym dziele Fontanna Marcel Duchamp:

W czasie zwiedzania wystawy polskiej sztuki współczesnej w ECB nasze spojrzenia były najważniejsze...jak wygląda? Co znaczy? Dlaczego umieszczono to tam? W jakim celu wykorzystano to?
Jaki to daje efekt? Z czym mi się kojarzy? jakie emocje/reakcje wzbudza we mnie? Jestem za czy przeciw? Z czym się kojarzy? Po co? Na co? Dlaczego? Dlaczego? 


Oto fotograficzna relacja ze spotkania ze sztuką Anety Grzeszykowskiej, Zofii Kulik,Rafała Bujnowskiego  i Pawła Althamera oraz naszego przewodnika po tym świecie specyficznego kodowania pani Britty von Campenhausen.

Dzieła:

Bujnowski

Althamer




Kulik
Grzeszykowska

Nasz przewodnik p.Britta von Campenheausen







MY WY ONI ONE
































Sunday, May 22, 2016

Welese wśród lasów

Uwielbiam śluby w rodzinie. Na przykład niedawny ślub mojej cioci. Odbył się on na Mazurach, w krainie lasów, jezior i zamków krzyżackich. Msza odbyła się w starym kościółku w środku lasu. Kiedyś była tam wieś, ale zniknęła, i teraz prawie nie ma po niej śladu, został tylko gotycki kościół. Wesele i zakwaterowanie też było wśród lasów w ośrodku wypoczynkowym.

Tego dnia przyjechałam wcześniej niż moi rodzice z moją siostrą, bo jechałam z wujkiem i dwoma ciociami. Musieliśmy do hotelu wcześniej przyjechać, żeby wszystko zorganizować, a poza tym pokazać gościom ich pokoje. Był to polsko-grecki ślub, więc było dużo gości z Grecji i innych krajów. Pani w recepcji nie umiała po angielsku, więc musiałam jej pomóc. Mówiła mi gdzie znajdują się pokoje (albo domki, bo można było też mieszkać w osobnych budynkach), a ja się pytałam o nazwisko i rozdzielałam pokoje. Tyle było pracy! Jak już to było zrobione trzeba było przygotować całą resztę. Jak już trochę odpoczęliśmy, pojechaliśmy na mszę. A po mszy jak to zwykle – impreza, ale w stylu polsko-greckim. Podczas tańców w pewnym momencie wszyscy zrobili kółko, w którym ojciec pana młodego tańczył jakiś tradycyjny grecki taniec. Z polskich zwyczajów było na przykład witanie chlebem i solą.

Byłam też najstarsza z wszystkich dzieci, więc musiałam opiekować się moimi kuzynami w wieku od trzech miesięcy do dziewięciu lat. Na początku było fajnie, ale po jakimś czasie już nie miałam siły, bo ciągle chciały żebym się z nimi bawiła. W środku imprezy gdy wszyscy gadali i grała głośna muzyka, nagle zrobiło się cicho, i wszyscy w napięciu czekali co będzie dalej. Wnet wjechał ogromny weselny tort, akomponiowany motywem z Gwiezdnych Wojen. Północ! – zawołały dzieci i rzuciły się na tort.

Szkoda, że w mojej rodzinie została jeszcze tylko jedna ciocia, która nie brała jeszcze ślubu. Nie mogę sie doczekać! 

Thursday, May 19, 2016

czytanie majowe 2016

Przy stoliczku Karolina.
Pierwsze koty za płoty, drogie dzieci przed płoty....z rozdziawioną buzią słuchające historii o wędrowcach i ich przygodach - Odyseuszu, Polifemie, panu Maluśkiewiczu i wielorybie.
Świetny pomysł łódeczek - klasyka zawsze w modzie!

Ahoj przygodo!














Wednesday, May 11, 2016

życie szkoły amerykańskiej

Szkoła amerykańska jest bardzo trudna i stresująca jednak od czasu do czasu może być w niej bardzo fajnie.  Studenci muszą bardzo ciężko pracować, żeby zdać do następnej klasy. Szkoła trwa osiem godzin z cztero minutowymi przerwami, które służą do spakowania materiałów przejścia na kolejne zajęcia. Każdy uczeń ma siedem przedmiotów, które nie zmieniają się przez cały rok szkolny. Jednym z bardzo ważnych zajęć jest sport, który jest codziennie i połączony jest z nauką o zdrowiu. Prawie w każdym  tygodniu są testy bardzo długie i wyczerpujące. W szkole amerykańskiej jest dużo nauki i wszyscy tylko marzą o weekendzie bo on oznacza wolność. Do szkoły uczniowie przyjeżdżają szkolnymi żółtymi autobusami, rzadko podwożą ich rodzice. Busy maja jednak  tą zaletę, ze są tylko dla uczniów, nawet rodzice nie mogą nimi jeździć. W piątek mamy jednak małą nagrodę, podczas przerwy obiadowej w kafeterii nauczyciele puszczaj nam muzykę, ale tylko tą którą sobie życzymy. Tańczymy, rozmawiamy i czekamy na ostatni dzwonek!

-Nina Ewa Krzyżanowska

Monday, May 2, 2016

czytanki wzorcowe

O szerokim polu i dwóch kolumnach nóg można by godzinami, jak wiecie....
Posłuchajcie pięknego wykorzystania w praktyce tych umiejętności, dwa sonety Szekspira, dwie miłości, dwie interpreatcje.....