Showing posts with label Amelia. Show all posts
Showing posts with label Amelia. Show all posts

Thursday, October 20, 2016

szczęśliwa trzynastka

Ta historia przydarzyła się mojemu tacie gdy miał trzynaście lat, w piątek trzynastego, około trzynastej godziny. Mój tata był u kolegi w mieszkaniu i strzelali z procy. A potem coś się stało! Gdy tata strzelił, sztyft się zawinął i…  prosto w oko!
Tata został w szpitalu przez trzynaście dni. Wszyscy doktorzy podejrzewali, że tata zostanie ślepy na jedno oko, bo groziło odklejenie się siatkówki. Na szczęście tak się nie stało. Opuchlizna oka ustąpiła, a wzrok wrócił do normy.
Najbardziej interesujące w tej historii jest, że związanie są cztery trzynastki, dzień, czas, a nawet pobyt w szpitalu. Czy to przypadek, czy to los…?

Monday, October 3, 2016

Wywiad z siostrą

Postanowiłam zrobić wywiad z moją siostrą. Zadałam jej 10 pytań (nie było łatwo) i tu są odpowiedzi:

Amelia: Jak masz na imię?
Izabela: Izabela Antonina Żochowska.

Amelia: Kto w twojej rodzinie robi hamburgery? 
Izabela: Spongebob (tak nazywamy tatę kiedy robi hamburgery).
Amelia: Dlaczego wyglądasz jak Dracula? 
Izabela: Bo wypadły mi dwa przednie zęby.
Amelia: Dlaczego kopiujesz twoja siostrę? 
Izabela: Bo to lubię.
Amelia: Czy odrabiasz prace domowe? 
Izabela: Odrabiam, ale rodzice muszą mi przypominać.
Amelia: Czy jesteś Hot Doggiem?  
Izabela: TAK!!!!!!!!! 100%
Amelia: Czy masz dziury w uszach? 
Izabela: Tak.
Amelia: Jaki jest twój ulubiony zwierzak? 
Izabela: Wszystkie.
Amelia: Jaki jest twój ulubiony kolor? 
Izabela: Wszystkie.
Amelia: Jaki jest twoj ulubiony pluszaczek? 
Izabela: Miś Truskawka.



Sunday, September 18, 2016

Emocje delfinów

W trakcie mojego pobytu w Portugalii odwiedziłam delfinarium. Tam też mogłam brać udział w tak zwanym "dolphin emotions" (emocje delfinów), gdzie mogłam dotykać, trenować i pływać z delfinami! Delfiny, które trenowałam nazywały się Fina i Koko i oba miały około dwóch lat. Kiedy dowiedziałam się, że delfiny wydają dźwięki przez otwór oddechowy na grzbiecie, a nie przez buzię, to się bardzo zdziwiłam. Trzeba brać pod uwagę, że delfiny są ssakami, tak jak my. Chociaż żyją w wodzie, mają płuca i oddychają powietrzem. Najlepsze było to, że mogłam z nimi razem pływać. Czułam się, jakbym latała, gdy bardzo szybko mnie ciągnęły za płetwę grzbietową. Po prostu wyciągnęłam ręce, delfiny do mnie przypłynęły i lecę!


Monday, May 30, 2016

Zezia i wszystkie problemy świata

Wczoraj zaczęłam czytać ksiazkę pod tytułem "Zezia i wszystkie problemy świata" napisaną przez Agnieszkę Chylińską. Jest to opowieść o jedenastoletniej dziewczynce o imieiu Zuzanna, która toczy się około jej życia. Jeszcze nie dokończyłam czytać tej książki, ale już wiem, że to bardzo dobra lektura. W pierwszych rozdziałach dowiemy się, że Zezii dziadek umrze i, że Zuzia nie rozpocznie nowego roku szkolnego dobrze. Ale opowieść jest bardzo ciekawa, wciągająca i tez ma humor.
Czytałam już książki napisane przez tą samą autorkę (n.p. "Labirynt Lukrecji") i tak samo mi się podobały!
Ogólnie bardzo mi się podoba cała opowieść i nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam inne książki z tej serii.
Autorka Agnieszka Chylińska to nie tylko autorka, ale też znana piosenkarka.




Thursday, May 26, 2016

Różowe ufoludki

Wczoraj zorganizowaliśmy z klasą sprzedaż ciast domowej roboty. Powstanowiłam zrobić różowe ufoludki. Każdy był inny, ponieważ udekorowałam je jadalnymi oczkami. Niektóre miały po jednym oku, niektóre po dwa, a jeden nawet cztery. Naprawdę wyglądały jak nie z tej Ziemi!

Sprzedaż ciast okazała się wielkim sukcesem. Moje ufoludki sprzedały się na pniu. Odniosły większy sukces niż wafle. W trzy minuty nie było już ani jednego. Zebrane pieniądze przekazaliśmy dla WWF.






Przepis na 15 ufoludków:



składniki:


  • ciasto
  • 200g czekolady (czarna, mleczna, biała)
  • polewa
  • dekoracja (oczka, kolorowe sprinckes, jadalne diamenty, itd.)
  • patyczki na lizaki
jak:

  1. zrób ciasto i pokrusz na małe kawalki
  2. roztóp czekoladę (w mikrowali lub nad gotującą woda) i polej na pokruszone ciasto
  3. wymieszaj ciasto z czekoladą na gęstą masę (by zrobic kulki)
  4. zrób nie duże kólki z masy (15)
  5. włóż do lodówki na 10-15 min.
  6. roztóp polewe (w mikrowali lub nad woda)
  7. wyjmij kólki z lodówki i ugniataj je by były stabilne
  8. włóż patyki na lizaki w kólki
  9. włóż kólki w polewę (nie za grubo) i podekorój jak chcesz
  10. poczekaj 2-3 godziny by polewa ztwardniała (lub włóż do lodówki) i będą gotowe do jedzenia
SMACZNEGO!

Sunday, February 14, 2016

Moje białe ferie - dzień 3

We wtorek spędziliśmy większość czasu na nartach, ale dopiero o godzinie 18:30 zaczęła się prawdziwa przygoda - "Night Slope". Night Slope, czyli po polsku Nocny Stok, jest wtedy kiedy się jeździ się na nartach w nocy! Naturalnie trasa narciarska była to pięknie oświetlona i rozpościerał się z niej piękny widok na miasto nad jeziorem.
Mój tata chciał bardzo tam pójść na nocny zjazd, więc ja też postanowiłam się dołączyć. Ta trasa narciarska była dość trudna, oznaczona była kolorem czerwonym, ale udało mi się z niej zjechać aż trzy razy. To była niezła frajda!
Nocny Stok
Nocny zjazd

Saturday, February 13, 2016

Moje białe ferie - dzień 2

Gdy następnego dnia rano jechaliśmy na stok narciarski oczom naszym ukazał się niezwykły widok: z porannej mgły wyłaniały się duże, kolorowe balony i unosiły się ponad dolinę i otaczające góry. Jeden nawet o mały włos nie uderzył o skraj białego lasu, ale na szczęście uniósł się w porę! A jeden uniósł się tak wysoko w górę, że prawie go nie było widać nawet ze szczytu Schmittenhöhe! Balony towarzyszyły nam przez cały dzień i do końca naszego pobytu. Moja siostra naliczyła ich aż 112!!! 

Okazało się, że w tym czasie w Zell am See odbywał się festiwal balonów pod nazwą "Balony ponad Alpami". Więcej o tym wydarzeniu możecie poczytać pod tym linkiem. 

Balony wyłaniające się z mgły
Balony wznoszące się ponad doliną

Moje białe ferie - dzień 1

Kiedy wstaliśmy z wygodnych łóżek w pięknym mieszkaniu około miejscowości Zell am See od razu po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę by wypożyczyć narty. Tuż po 9:00 założyliśmy buty narciarskie i narty i wyruszyliśmy kolejką linową na górę o nazwie Schmittenhöhe, która ma 2,000 m wysokości.
Gdy dotarliśmy na szczyt poczekaliśmy na mojego nauczycieli ze szkółki narciarskiej. 
Wszystkie dzieci były rozdzielone na grupy w zależności od umiejętności narciarskich. Mój nauczyciel się nazywał się Mikeal i pochodził z Danii.
O 12:00 ruszyłam z nauczycielem na obiad. Było mi trochę smutno, bo brakowało mi rodziny...
Po obiedzie pozjeżdżaliśmy jeszcze trochę po niebieskich szlakach. 
Po szkółce narciarskiej wszyscy byliśmy zmęczeni, więc postanowiliśmy zostać w domu i pooglądać trochę telewizji.

Mój pierwszy dzień na nartach!

Monday, January 4, 2016

Święta w Polsce

Tuż przed Świętami w poniedziałek przyjechaliśmy do Płocka. Podróż była bardzo długa, aż 12 godzin, ale ją przetrwaliśmy.

Następnego dnia pojechaliśmy do Warszawy do Teatru Wielkiego na balet, " Dziadek do Orzechów i Król Myszy". Było tak magicznie i wspaniałe, tańczyli tak profesjonalnie i pięknie. Ta opowieść jest o małej, siedmioletniej dziewczynce która śniła, że... Musicie sami zobaczyć balet albo przeczytać książkę. Moja siostra tańczy ten taniec w klasie baletowej.

W czwartek była Wigilia. Spędzaliśmy ją z moimi dziadkami, moją ciocią i wujkiem oraz z moimi kuzynami , bliźniakami. Dostaliśmy bardzo dużo prezentów pod choinkę. 


Pierwszego dnia świąt zostałyśmy w domu. Nie mogliśmy się nacieszyć prezentami, które dostałyśmy od Świętego Mikołaja. Ale drugiego dnia świąt pojechaliśmy do mojego taty dalszej rodziny. Ja nikogo nie poznałam, chociaż wiele razy spotkałam ich, gdy byłam mała. Zrobiłam wspólne zdjęcie, żebym zapamiętała wszystkich.


W poniedziałek moi rodzicie kolejny raz pojechali do Warszawy, a ja z siostrą i z dziadkiem, ciocią, wujkiem i bliźniakami poszliśmy do nowego placu zabaw w okolicy i się bawiliśmy. Po południu ja i moja siostra poszliśmy do Julii, sąsiadki z na przeciwka i mojej dobrej koleżanki. Ona ma 16 lat, a jej brat 10. Julia bardzo ładnie rysuje, miała swoją wystawę w galerii handlowej w Płocku. Niestety nie mogliśmy odwiedzić jej wystawy, gdyż byłyśmy w Niemczech w tym czasie, ale obejrzałam jej dzieła sztuki w domu. Były przepiękne!


Byłam tak zainspirowana Julii malarstwem, że chciałam znowu malować. Kilka lat temu uczęszczałam szkołę malarstwa we Frankfurcie, ale przestałam... Następnego dnia pojechaliśmy do empiku, kupiliśmy różne rzeczy potrzebne mi do rysownia! Byłam tak pod ekscytowana - zaczęłam znowu malować!

W środę wyruszyliśmy w drogę powrotną do Niemiec... Wciąż wspominam moje wakacje w Polsce!

Thursday, December 3, 2015

1. grudnia

Wiem, że powinnam była 'zapostować' do bloga we wtorek, ale nie miałam czasu. Więc będziemy udawać, że dzisiaj jest wtorek, pierwszego grudnia.

Jestem tak podekscytowana, bo jest już grudzień,  24 dni i są już Święta!!!

Chciałam jeszcze zapytać czy już napisaliście list do Św. Mikołaja? Ja już napisałam i muszę powiedzieć, że mam bardzo długą listę. Wiem, że jest za długa nawet dla samego Św. Mikołaja... ale liczę na to, że dostanę cześć moich wymarzonych rzeczy.

W dodatku, dzisiaj się zaczyna adwent - mogę otworzyć pierwsze drzwiczki do kalendarza adwentowego. I jeszcze 24 razy otworzymy je w tym roku.

Pytania:

1. Czy napisaliście list do Mikołaja. Jeśli tak, podaj trzy (albo nawet więcej) przykładów z twojej listy.
2. Co otrzymaliście w pierwszy dzień adwentu?

Napiszcie proszę komentarz.

Amelka

Sunday, November 15, 2015

Coloria

Wczoraj byłam na urodzinach koleżanki w Colorii. Byłam tam już wiele razy i obchodziłam tam też moje siódme urodziny. Dla  tych, którzy nie znają Colorii: to jest miejsce, w którym można malować figurki gliniane - to jest prawdziwa frajda! Później naczynia wkłada się do pieca, gdzie są wypiekane w bardzo wysokiej temperaturze. To jest niezbędne, aby farba się utrwaliła, a naczynia stały się twarde. Dzięki temu można je potem używać.
W Colorii można się bardzo z relaksować i po prostu się o niczym nie myśli, tylko o tym jak ładnie wyjdzie twoja figurka lub naczynie. Tak samo jest w malowaniu, trzeba się tylko za inspirować!
Niedaleko (dwa bloki z Colorii) jest "malschule", gdzie chodziłam przez rok lub dwa "uczyć" się malować. Tam jest tak samo fajnie jak w Colorii.

Adres: Eschersheimer Landstraße 86
            60322 Frankfurt am Main

Numer telefonu: 069-955 097 98
E-mail: info@coloria.de
Strona internetowa: www.coloria.de

Tutaj jest parę naczyń i figurek, które zrobiłam z moją rodziną:



Ale to nie wszystko w poniedziałek wam pokarze co zrobiłam na urodzinach!

Sunday, November 1, 2015

HALLOWEEN🎃

Wczoraj był HALLOWEEN i ja i moja najlepsz koleżanka przebrałyśmy się i chodziliśmy (była też jej siostra i jej koleżanka i jeden chłopiec z sąsiedzkiej rodziny) do domów i pytaliśmy o cukierki.
Ja dostałam najwięcej ze wszystkich! Było tak fajnie ja się przebrałem jako "zamaskowaną divę", Natalie (moja najlepsza koleżanka) jako królowa serc (z Alicji w krainy czarów), jej siostra czarny łabiędz jej koleżanka vampirem a chłopiec niewiem pewno jakiś potwór

                               

Wednesday, October 21, 2015

27 powodów dla których lubię Jesień!


 karmelowe, cynamonowe jabłka
 HALLOWEEN
 kolorowe liście
 ciepłe skarpetki, wełniane szaliki i czapki
 gorące ciepłe napoje
 grube kocyki
 wiewiórki i żołędzie
 ciepła kąpiel
 długie spacery po parku 
 deszcz
 pluskanie w kałużach 
 UGGsy
 Chai Tea Latte ze Starbucks. Spróbowałam zrobić taką herbatę w domu. To takie łatwe!

    • zaparz herbatę Chai Tea
    • dodaj brązowy cukier (i cynamon według smaku)
    • wlej mleko
    • GOTOWE! 4 euro w kieszeni.
 moda (na ulicach dominują bordowe, zielone, szare kolory)
 rozpoczęcie szkoły
 jesienne przekąski (ciasto jabłkowe z cynamonem, zupa dyniowa, pieczone jabłka nadziewane twarogiem i rodzynkami)
 rześkie powietrze, deszczowa i wietrzna pogoda
 gorąca czekolada. Moja rada - z cynamonem będzie smakować bardziej jesiennie
 zapach
 więcej czasu z rodziną
 gry planszowe
 usiąść wygodnie i zobacz film
 robić ludziki z kasztanów i patyczków 
 świeczki o zapachu ciasteczek
 czytanie książek
 słodkie kapcie
 bawić się w górce liści


Sunday, October 11, 2015

Moje dwa wspaniałe weekendy

Moje dwa wspaniałe weekendy







Weekend 1

Pojechaliśmy na międzynarodową wystawę samochodową i widzieliśmy BARDZO DUŻO samochodów i było tak fajnie. Widzieliśmy: seat, BMW, audi, infinity, jeep, land rover, mini, fiat,...itd.  Ale nie było volvo a mój tata strasznie chciał zobaczyć volvo XC90 (najnowszy). Robiliśmy dużo zdjęć i na końcu była dyskoteka (na wystawie audi) i śmieszny ludzik przebrany za żabę tańczył z nami. Po tym dniu wiedziałam, że następnego dnia będzie szkoła.

Weekend 2

W następny weekend pojechaliśmy do Kolonii żeby wyrobić nowe paszporty. Potem poszliśmy do burgerii na smaczne burgery (pycha) z rabarbarową lemoniadą. Następnie poszliśmy do muzeum czekolady na deser, smaczne czekoladowe ciasta.

Następnego dnia zostałam zaproszona na urodziny mojej koleżanki w „kletterpark”. Było nieźle i wysoko, ale fajnie.
Później tego dnia pojechaliśmy rowerami do miasta żeby zobaczyć koncert Sary Connor. Ładnie śpiewała!
Zaczął się tydzień szkoły ale to nie byłoby interesujące, gdyby dzisiaj ja i moja najlepsza koleżanka (Natalie) nie pstryknęłyśmy sobie małego selfie.  
Samochód przyszłości (samochód: infinity)
Deser w muzeum czekolady     
Ogólnie było fajne dwa tygodnie



Tuesday, September 15, 2015

Moje wspaniałe wakacje

Moje wspaniałe
Wakacje
aMIŚ

Pierwszy przystanek

Litwa

Na Litwie spędzałam większość moich wakacji u dziadków. Było tak fajnie, bo mają kolosalny ogród, przeróżne kwiaty i rośliny, trzy ule z pszczołami, trampolinę i hamak, drzewo, na które ja i moja młodsza siostra ciągle się wspinałyśmy jak małpy!!! Hi, hi.  
Miałyśmy okazje popływać dookoła zamku w Trokach rowerem wodnym.
Poszłyśmy też parę razy nad jeziorem popływać i porobić piękne zdjęcia.
Ogólnie było bardzo fajnie na Litwie... ALE TO NIE KONIEC!!!


Drugi przystanek

Polska

W Polsce zostałyśmy tylko tydzień, ale to był super tydzień. Poznałam fajną koleżankę, która ma to samo hobby co ja (malowanie/plastyka).Ma na imię Julka i  jest ode mnie o pięć lat starsza. Mieszka na przeciwko domu moich  dziadków! Każdego popołudnia wychodziłyśmy na ulicę i malowałyśmy kredą.
Pojechaliśmy też nad jezioro, do kina i do ZOO. To była wielka frajda -zobaczyliśmy foki, żyrafy, zebry, osiołki, jelenie, sowy, pingwiny, gąski, tygrysy, lwy, słonie,  itd. I jeszcze jedliśmy kręcone lody. O i prawie zapomniałam zjeżdżałyśmy z siostrą w parku linowym w ZOO. TAK FAJNIE!!! 


Oczywiście też jeździłyśmy na rolkach, z takiej stromej góry, ani razu się nie przewróciłyśmy.